Dinx gadżety - gadżety reklamowe

Piłka z logo? Jak naprawdę wygrać gadżetem sportowym

19 lipca skończył się mundial i razem z nim większość firmowych kampanii, które przez sześć tygodni żyły piłką z logo na biurku. Szkoda, bo emocje, które ten turniej wywołał, wcale nie musiały skończyć się razem z ostatnim gwizdkiem.

Żeby gadżet sportowy zapadł w pamięć, nie wystarczy sam symbol dyscypliny. Potrzebna jest emocja, którą wywołuje wydarzenie – rywalizacja, wspólnota, adrenalina – i personalizacja, dzięki której przedmiot kojarzy się z Twoją marką.

Dlaczego gadżet sportowy może stracić sens szybciej niż emocje wydarzenia

Symbol bez personalizacji to nie to samo, co emocja wydarzenia

Duże wydarzenie sportowe – mundial, Euro, igrzyska – działa na ludzi nie dlatego, że jest o piłce czy o bieganiu. Działa, bo na kilka tygodni daje wspólny temat rozmowy, poczucie przynależności do grupy kibicującej tej samej drużynie, adrenalinę przy każdym wyrównanym meczu.

Sam symbol dyscypliny – piłka, koszulka, gwizdek – może świetnie zadziałać, ale tylko wtedy, gdy ktoś włożył w niego pomysł dopasowany do marki i momentu. Problem zaczyna się tam, gdzie firma bierze pierwszy gotowy produkt z katalogu, dokleja logo i na tym kończy pracę.

Efekt szuflady

Taki gotowy, niespersonalizowany gadżet ma jedną wadę, która przekreśla cały jego sens: działa tylko przez czas trwania turnieju, bo nic poza nadrukiem nie łączy go z marką ani z konkretnym momentem. Weźmy mundial – sześć tygodni rozgrywek, po których kolejny podobny turniej wraca dopiero za dwa lub cztery lata. Miesiąc po finale katalogowa piłka z logo nie kojarzy się już z niczym poza tym, że leży w szufladzie razem z długopisami po poprzedniej kampanii. Dobrze zaprojektowany gadżet sportowy – nawet z wyraźnym nawiązaniem do dyscypliny – tego problemu nie ma, bo jego wartość nie kończy się razem z ostatnim gwizdkiem.

Emocja i personalizacja – klucz do gadżetu, który zostaje

Trzy pytania przed wyborem gadżetu

Zanim zamówisz cokolwiek np. pod wydarzenie sportowe, warto odpowiedzieć na trzy pytania:

  1. Co to wydarzenie robi z ludźmi? Łączy ich we wspólnym kibicowaniu, daje adrenalinę, buduje rywalizację – wybierz jedną konkretną emocję, nie wszystkie naraz.
  2. Co z tej emocji pasuje do mojej marki? Firma doradcza może postawić na rywalizację i strategię, firma produkująca zdrową żywność – na energię i regenerację, agencja kreatywna – na nieprzewidywalność i zaskoczenie.
  3. Co zostanie po wydarzeniu? Jeśli gadżet traci sens w dniu finału, wybierz inny.

Kancelaria prawna, która postawi na rywalizację i strategię, może zamówić dla klientów notes z checklistą decyzyjną w konwencji „taktyki na mecz” – coś, co zostanie na biurku i będzie używane przy każdej kolejnej sprawie, nie tylko przy okazji turnieju. Firma produkująca suplementy, stawiając na energię i regenerację, ma naturalne uzasadnienie dla zestawu do aktywności fizycznej, który nie musi mieć żadnego odniesienia do konkretnej dyscypliny sportu. W obu przypadkach emocja wydarzenia trafia w sedno tego, czym firma się zajmuje na co dzień – a nie tylko w to, co akurat leci w telewizji.

Dwie drogi do tego samego celu

Pierwsza droga to spersonalizowany gadżet sportowy – wciąż w kategorii aktywności czy kibicowania, ale zaprojektowany tak, żeby miał sens długo po turnieju: zestaw treningowy z detalem nawiązującym do marki, a nie do konkretnej reprezentacji, albo akcesoria do wspólnego oglądania meczu, które firma wykorzysta przy każdym kolejnym wydarzeniu sportowym w roku, nie tylko przy jednym mundialu.

Druga droga to przeniesienie emocji na przedmiot spoza kategorii sportowej – notes z serią pytań i łamigłówek nawiązujących do strategii i rywalizacji, personalizowany kubek termiczny, który towarzyszy klientowi zarówno podczas wieczornego meczu, jak i porannej kawy w biurze. W obu przypadkach klucz jest ten sam: personalizacja i dopasowanie do konkretnego momentu, a nie gotowy produkt z nadrukiem, który dostał każdy inny klient tego dostawcy.

Dwa kierunki wykorzystania hype’u – klienci i zespół

Gest w stronę klienta

Wyobraźmy sobie firmę, która przez cały czas trwania turnieju organizowała dla kluczowych klientów nieformalne spotkania przy meczu. Zamiast standardowego newslettera z podziękowaniem za współpracę, klient dostaje spersonalizowaną paczkę nawiązującą do wspólnie spędzonego czasu – krótkie podsumowanie „sezonu współpracy” w konwencji sportowego komentarza, a do tego gadżet, który zostanie na biurku jeszcze długo po ostatnim meczu. To docenienie relacji, nie promocja wydarzenia sportowego.

Poczucie drużyny w zespole

Ta sama logika działa do wewnątrz firmy. Zespół, który przez kilka tygodni żył wspólnym kibicowaniem, można przekuć w poczucie bycia drużyną na co dzień – czy to przez personalizowane akcesoria sportowe z detalem nawiązującym do konkretnego działu, czy przez przedmiot spoza tej kategorii, który symbolizuje tę samą przynależność. Ważne, żeby to był projekt dopasowany do zespołu, a nie gotowy zestaw z hurtowni.

Dlaczego warto planować to z wyprzedzeniem

Kolejne duże wydarzenie sportowe – Euro, igrzyska, mistrzostwa branżowe – przyjdzie szybciej, niż się wydaje. Firmy, które zaczynają szukać pomysłu dopiero tydzień przed otwarciem turnieju, kończą właśnie na piłce z logo, bo to jedyna opcja dostępna od ręki. Te, które planują wcześniej, mają czas na projekt, którego konkurencja nie zdąży skopiować, a przy okazji unikają presji czasu, przez którą najczęściej wybiera się rozwiązanie najprostsze, nie najlepsze.

Jest jeszcze jeden powód, żeby nie czekać do ostatniej chwili: personalizowany gadżet wymaga czasu na projekt, konsultację i produkcję. Coś, co faktycznie odróżni Twoją markę od reszty firm sięgających po ten sam schemat, wymaga rozmowy o pomyśle wcześniej niż w ostatnim możliwym momencie.

Jeśli zastanawiasz się, jak Twoja marka mogłaby przenieść emocje najbliższego wydarzenia sportowego na coś więcej niż sezonowy gadżet – w Dinx Gadżety projektujemy takie rozwiązania od podstaw, dopasowane do konkretnej marki i konkretnego momentu. Chętnie porozmawiamy o pomyśle na Twoją kampanię, zanim zrobi to ktoś inny.